DreamHack Malmo już jutro

0 komentarzy
warlordc, 2017-08-29

Już jutro rozpocznie się kolejny turniej z serii DreamHack Masters. Szesnaście zespołów w szwedzkim Malmo powalczy o 250 000 dolarów oraz międzynarodowy prestiż. Wśród zaproszonych zespołów znalazło się miejsce między innymi dla Virtus.pro, choć Polacy zdecydowanie nie są faworytami do wygrania całych rozgrywek. Kto okaże się najlepszym zespołem po krótkich, sierpniowych wakacjach? Czy dzięki wakacyjnej karuzeli transferowej takie marki jak FaZe Clan, Cloud 9 czy Natus Vincere staną się nowymi-starymi liderami światowych rankingów?




Grupa A na papierze wydaje się bardzo wyrównana. Nie mamy wątpliwości, że B.O.O.T-d[S] nie będzie zespołem, który będzie liczył się w walce o awans. Największym atutem indonezyjskiej drużyny jest ich brak doświadczenia na turniejach tej rangi, co może skutkować tym, że będą grali bez jakiejkolwiek presji i będą w stanie urwać kilka rund bardziej utytułowanym formacjom. Faworytem grupy zdecydowanie jest SK Gaming, które nie brało udziału w wakacyjnych roszadach drużyn. Wszyscy wiemy czego możemy spodziewać się po Brazylijczykach i jest to bez wątpienia najwyższy możliwy poziom CS:GO. O wyjście z grupy powalczą North oraz Cloud 9. Duńczycy zdecydowali się na wymianę Emila "Magisk" Reifa, byłym zawodnikiem Heroic, Valemaderem "valde" Bjornem. Jest to zmiana, która może pozwolić drużynie na złapanie drugiego oddechu, choć nie brakuje krytyków takiej zmiany. W końcu Magisk był graczem, który niejednokrotnie ratował zespół z opresji. Czy zabraknie tego gracza w starciu z przebudowaną potęgą Cloud 9? Amerykańska organizacja odsunęła od składu legendy drużyny, Jorgana "n0thing" Gilberta oraz Michaela "shroud" Grzesieka. Na ich miejsce sprowadzono filary głównego, północnoamerykańskiego oponenta - OpTiC Gaming. Tarik "tarik" Celik oraz Will "RUSH" Wierzba już na tym turnieju mogą przekonać wszystkich niedowiarków, że była to dobra decyzja i dzięki temu Cloud 9 będzie mocniejsze niż kiedykolwiek przedtem.

 


Polacy-rodacy nie mają łatwej grupy. Trudno wskazywać ich w gronie faworytów, choć ostatnie mecze z Na'Vi i Astralis dają cień nadziei na pozytywne rozstrzygnięcia. Ukraińcy po zakontraktowaniu Danila "Zeus" Teslenko wydają się być ponownie topową drużyną. Dużym wyzwaniem może być brak Ladislava "GuardiaN" Kovacsa, istotnego elementu złotej drużyny Na'Vi. Wydaje się jednak, że organizacja ma wszystko pod kontrolą i drużyna będzie w stanie powtórzyć swoje najlepsze rezultaty. Drugim mocnym zespołem w grupie jest Astralis. Duńczycy potraktowali sierpień dosyć ulgowo, więc możemy być przygotowani na mocne uderzenie. Zmotywowani i pełni energii są murowanym faworytem do wygrania całych rozgrywek. W tym kontekście decydująca będzie forma Virtus.pro, którzy będą musieli wzbić się na wyżyny swoich możliwości, aby pewnie awansować do dalszej fazy rozgrywek. Dyspozycja Polaków to jednak duży znak zapytania, ale zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Z jednej strony są w stanie wygrywać z najlepszymi, a z drugiej ich stabilność w tegorocznych zmaganiach pozostawia wiele do życzenia. Ostatnią drużyną w grupie będzie Renegades, które bez wątpienia jest zespołem ambitnym, ale niedostatecznie dobrym na pokonanie tak utytułowanych klubów.

 


Bez wątpienia wszystkie spojrzenia będą skierowane na grupę C. Będzie to pierwszy oficjalny test dla kompletnie przebudowanej formacji FaZe Clan. Po bardzo aktywnym okienku transferowym do drużyny dołączyli Ladislav "GuardiaN" Kovacs oraz Olof "olofmeister" Kajbjer. Zespół zaczyna przypominać piłkarski Real Madryt sprzed kilku lat, naszpikowaną gwiazdami ekipę Galacticos. Trudno oceniać chemię między zawodnikami, ale bez dwóch zdań będzie to przełomowy turniej w historii CS:GO. O kolejne miejsce powalczą pozostałe ekipy. Ninjas in Pyjamas będzie miało wsparcie publiczności, bo szwedzka organizacja jest bardzo aktywna w przestrzeni publicznej. Pod względem czysto sportowym trudno doszukiwać się rewelacji, choć wszyscy fani sportu elektronicznego z niecierpliwością czekają na przebudzenie NiPu. Kolejnym zespołem, który powalczy o wyjście z grupy będzie mouseesports. Nowe wzmocnienia zespołu, Miikka "SuNny" Kemppi oraz Martin "STYKO" Styk mogą pozwolić organizacji na walkę z najlepszymi ekipami globu. Trudno oceniać czy sił wystarczy na pokonanie ich byłego kolegi z zespołu, Nikola "NiKo" Kovaca reprezentującego barwy FaZe Clan. Ostatnie miejsce w grupie przypadnie najprawdopodobniej Gambit Esports. Zwycięzcy ostatniego majora są w rozsypce po opuszczeniu drużyny przez Danila "Zeus" Teslenko oraz Mykhailo "kane" Blagina. Drużyna co prawda dalej gra jak równy z równym, ale... z topowymi polskimi drużynami. Ich ostatnia przegrana na AGO Gaming jest z pewnością bardzo budująca dla rodzimych zawodników, ale bez cienia wątpliwości nie pozwala wierzyć, że ekipa Mikhaiła "Dosia" Dolyarova powtórzy sukces z Krakowa.


Ostatnia grupa także wydaje się bardzo mocna. Najmniejsze szansa na awans ma EnVyUs, choć Francuzi już niejednokrotnie pokazywali, że w meczach o stawkę potrafią być czarnym koniem. Jednak ich forma w rozgrywkach internetowych pozostawia wiele do życzenia, więc najtrudniej będzie im sforsować solidną obronę pozostałych ekip. Ciekawe będą również mecze Fnatic. Będzie to pierwszy turniej takiej rangi bez legendy zespołu, Olofa "olofmeister" Kajbjera. Trudno oceniać jak poradzi sobie szwedzka formacja, ale bez wątpienia będzie to koniec pewnej epoki. Dużym atutem może być wsparcie lokalnej publiczności, choć w Szwecji uwagę kibiców będą z pewnością przykuwały występy Ninjas in Pyjamas. O pierwsze miejsce w grupie powinny powalczyć dwie stabilne marki, Immortals oraz G2 Esports. Brazylijczycy już w Krakowie udowodnili, że robią swoje i ciężką pracą są w stanie wypracować oszałamiający sukces. Dlatego trudno w ich grze szukać wyjątkowych zagrań indywidualnych mistrzów, a bardziej należy się skoncentrować na rozumieniu tej drużyny jako... DRUŻYNY. G2 Esports z kolei to kompletna przeciwwaga względem południowoamerykańskich fenomenów. Jeżeli będzie to turniej Kenny "kennyS" Schruba to będą w stanie zajść daleko. Jeżeli jednak okaże się, że skuteczność ich podstawowego snajpera jest mierna to będą walczyć co najwyżej o wyjście z grupy. nie to będą w cuglach walczyć o wyjście z grupy.



Udział przy tworzeniu artykułu mieli: Filip Mozol, Michał Urban, Patryk Bryk, Patrycja Tęcza

Komentarze (0)