Historyczny turniej - Zapowiedź ESL Mistrzostw Polski

0 komentarzy
Hav0s, 2017-09-15

Przed nami finały 15 sezonu ESL Mistrzostw Polski w Counter-Strike: Global Offensive. Po raz pierwszy od długiego czasu ciężko wskazać jedną drużynę, która byłaby zdecydowanym faworytem. Teraz mamy cztery zespoły i każdy z nich może sporo namieszać. Który jednak będzie mógł tytułować się jako Mistrz Polski przez najbliższe pół roku? Tego dowiemy się dopiero w niedzielę.

 


Finały 15. sezonu ESL Mistrzostw Polski odbywają się podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksów i Gier w Łodzi. Tradycyjnie spotkania skomentują dla widzów Kuba "Kubik" Kubiak oraz Maciej "Morgen" Żuchowski. Obaj stali się już ikonami EMP i kojarzą nam się właśnie z tymi rozgrywkami. Na stole analitycznych wspomagać ich będą - Łukasz "Hermes" Pożyczek oraz Adam "destru" Gil. Także jak widać o oprawę nie mamy co się martwić bo wszystko będzie na pewno na najwyższym poziomie. Co jednak z emocjami sportowymi? Wydaje się, że będą to historyczne od pewnego czasu Mistrzostwa. Poziom drużyn jest bardzo wyrównany i tak naprawde każdy może zaskoczyć lepszą lub gorszą formą.



Piotr "morelz" Taterka
Maciej "Luz" Bugaj
Jacek "minise" Jeziak
Paweł "reatz" Jańczak
Paweł "innocent" Mocek (stand-in)


PRIDE ostatnio potrafi grać bardzo solidnie na scenie międzynarodowej jak i przegrywać ze "średniakami" w Polsce. Nie dawno z drużyny odsunięty został Konrad "EXUS" Jęczeń, tym samym nie mają "piątego". W uce w składzie pojawiali się już innocent, Tom oraz stark. Ostatnio drużyna była bardzo blisko awansu do głównego turnieju kwalifikacyjnego WCA 2017. Niestety polegli już w pierwszej rundzie z Singularity. Prawie zagrali także w zamkniętych kwalifikacjach do EPICENTER 2017. Wcześniej musieli uznać jednak wyższość rywali z HellRaisers. W sezonie zasadniczym EMP nie szło jednak zbyt różowo. PRIDE schodziło pokonane aż czterokrotnie. To właśnie wyniki w poprzedniej fazie oraz brak stałego piątego zawodnika pozwalają snuć nam obawy, że Orły po prostu mogą odpaść już w półfinale po porażce z Kinguin. Z drugiej strony zawodnicy niejednokrotnie pokazywali, że potrafią grać naprawdę dobrze i nieprzewidywalnie, a obecność Pawła Mocka w składzie raczej tylko im pomoże.



Grzegorz "SZPERO" Dziamałek
Michał "MICHU" MULLER
Konrad "rallen" Rodowicz
Mikołaj "mouz" Karolewski
Bartosz "Hyper" Wolny


Kolejną niewiadomą jest obecnie Team Kinguin. Jak możemy się domyślać z bardzo dwuznacznego postu SZPERA to po ESL MP przygoda Kinguin powoli będzie dobiegała końca. Ostatnio Pingwinki miały bardzo ciekawą przygodę w Montrealu gdzie dostali się rzutem na taśmę. Tam nie udało się wyjść z grupy, chociaż brakowało im naprawdę niewiele. Już niedługo po raz kolejny pojadą zagranicę. Tym razem w Burbank zawalczą o zwycięstwo w ESEA MountainDew League. To wszystko jest naprawdę imponujące i mogłoby wydawać się, że TK dalej miażdży resztę polskiej sceny. Nic bardziej mylnego. W sezonie zasadniczym zdobyli zaledwie 3 miejsce z 4 porażkami na koncie. W innych rozgrywkach ekipa SZPERA też nie pokazuje, że jest znacznie wyżej. Mimo wszystko, EMP to turniej LANowy, a na takim nawet w Polsce gracze Kinguin prezentują się bardzo dobrze.

 

Dominik "GruBy" Świderski
Damian "Furlan" Kisłowski
Mateusz "TOAO" Zawistowski
Tomasz "phr" Wójcik
Michał "snatchie" Rudzki


Jeżeli miałbym wskazać mojego osobistego faworyta to byłoby to właśnie AGO Gaming. Drużyna GruBego kompletnie zdominowała sezon zasadniczy ESL MP i cały czas zaskakuje w rozgrywkach międzynarodowych. Można powiedzieć, że otarli się nawet o ELEAGUE Premier, gdzie do awansu zabrakło zwycięstwa w jednym spotkaniu BO3. Co do dyspozycji LANowej to ostatnio zawodnicy AGO brali udział w Cross Border Esport 2017 w Sonderborg. Mimo wyjścia z grupy odpadli już w RO16 po przegranym spotkaniu z Forcebuy. Na podstawie tego ciężko powiedzieć jak poradzą sobie w Łodzi, aczkolwiek cała drużyna wygląda na bardzo solidną i poukładaną. To przy obecnym zamieszaniu z Kinguin i PRIDE stawia ich w pozycji faworyta.

 

Patryk "ponczek" Wites
Kacper "darko" Ściera
Kuba "Markoś" Markowski
Michał "mono" Gabszewicz
Wiktor "mynio" Kruk


To ostatni turniej w starym składzie Pompy Black. Ona już od pewnego czasu nie istnieje po unifikacji zespołów należących do organizacji Pompa Team. Żółto-czarne barwy przyodziewają juz tylko ponczek i darko, mono jest częścią SEAL Esport, a Markoś i mynio pozostają bez organizacji. Mimo to, na ostatnim swoim turnieju ex-PTB będzie mogło chcieć powalczyć o najwyższe cele. Szczególnie, że stawką ich spotkania z AGO jest spot w ESEA MountainDew League. Biorąc jednak pod uwagę ostatnią dyspozycję AGO jest to mało prawdopodobne. Mam jednak głęboką nadzieję, że oba zespoły zaprezentują nam fantastyczne i wyrównane widowisko.

 

Zdjęcia: Damian Gątkiewicz.

 

Komentarze (0)